Zgłoszenia od pracowników
Jeden numer i jeden adres dla całej firmy, zamiast dzwonienia do znajomego informatyka. Każde zgłoszenie ma numer i termin, więc widać, co się z nim dzieje.
Nasze biuro stoi przy ulicy Malwowej w Wirach, w gminie Komorniki, czyli tuż za południową granicą Poznania. To nie jest adres wirtualny wynajęty pod pozycjonowanie, tylko miejsce, z którego ktoś realnie wyjeżdża, gdy trzeba podejść do serwera albo wymienić przełącznik. Dla firmy w Poznaniu, Luboniu czy Komornikach oznacza to, że dojazd liczy się w minutach, a nie w dniu roboczym.
Od razu uczciwie o jednym: bliskość biura to zaleta tylko przy sprzęcie. Awaria poczty, zablokowane konto czy wolno działający system rozwiązują się tak samo szybko z Wir, jak z Warszawy, bo robi się to zdalnie. Jeśli ktoś sprzedaje Wam lokalność jako główny argument, prawdopodobnie nie ma lepszego. Nasze liczy się wtedy, gdy potrzebny jest człowiek na miejscu, i wtedy naprawdę robi różnicę.
Podział jest prosty i warto go znać przed podpisaniem umowy z kimkolwiek, bo to on decyduje, ile realnie kosztuje obsługa.
Konta i hasła, poczta, uprawnienia do plików, aktualizacje, instalacja programów, porządek na serwerze i większość zgłoszeń od pracowników. To osiemdziesiąt kilka procent wszystkiego i dzieje się bez czekania na dojazd kogokolwiek.
Wymiana sprzętu, nowe stanowiska, przełączniki i punkty Wi-Fi, przeprowadzka biura, awaria serwera, której nie widać z sieci. Tu adres zaczyna mieć znaczenie i dlatego trzymamy się Wielkopolski zamiast obiecywać całą Polskę z dojazdem.
Przy stałej obsłudze umawiamy regularny przyjazd, nawet gdy nic się nie pali. Wtedy sprawdza się to, czego nie widać w zgłoszeniach: stan dysków, kurz w serwerowni, kable, zapasowe zasilanie i sprzęt, który zaraz zacznie sprawiać kłopoty.
Nie liczymy dojazdu osobno w granicach Poznania i gmin ościennych, bo rozliczanie kilometrów przy stałej umowie zmienia rozmowę o awarii w rozmowę o kosztach. Poza tym obszarem podajemy stawkę z góry, zanim ktokolwiek wsiądzie do samochodu. Gdzie dokładnie dojeżdżamy i ile to trwa poza aglomeracją, opisaliśmy przy zasięgu obsługi.
Zamiast pisać, że obsługujemy całą Polskę, mówimy wprost, gdzie jesteśmy na miejscu szybko, a gdzie trzeba się umówić.
Poznań, Komorniki, Luboń, Plewiska, Skórzewo, Dopiewo, Przeźmierowo, Tarnowo Podgórne, Suchy Las, Czerwonak, Koziegłowy, Swarzędz, Kórnik, Gądki, Robakowo, Mosina i Puszczykowo. Tu przyjeżdżamy w ramach abonamentu, bez doliczania dojazdu.
Stęszew, Buk, Rokietnica, Szamotuły, Kostrzyn, Kleszczewo, Pobiedziska, Murowana Goślina, Oborniki, Śrem i Środa Wielkopolska. Wizyty planujemy z wyprzedzeniem, a zgłoszenia pilne i tak zaczynamy zdalnie w tym samym czasie co w mieście.
Obsługujemy też firmy spoza Wielkopolski, w tym oddziały poznańskich klientów, ale wtedy model jest inny: wszystko zdalnie, a sprzęt przez kuriera i lokalną ekipę. Mówimy o tym na początku, żeby nikt nie liczył na przyjazd w godzinę.
Firmy z Poznania mają jedną cechę, której nie widać w innych miastach w tej skali: znaczna część biur stoi w gminach wokół, przy węzłach na obwodnicy i w strefach magazynowych, a nie w samym mieście. Zgłoszenie z hali pod Gądkami wygląda inaczej niż z biura na Grunwaldzie i planujemy to inaczej, choć oba adresy nazywamy Poznaniem.
Sześć obszarów, które składają się na stałą obsługę. Możecie oddać całość albo zacząć od jednego, w którym najbardziej pali się grunt.
Jeden numer i jeden adres dla całej firmy, zamiast dzwonienia do znajomego informatyka. Każde zgłoszenie ma numer i termin, więc widać, co się z nim dzieje.
Dobór, uruchomienie i opieka, razem z pilnowaniem końca wsparcia systemu, bo to on najczęściej wymusza wymianę, a nie awaria sprzętu.
Punkty dostępowe, przełączniki i podział sieci na strefy. Przy halach i magazynach wokół Poznania to najczęstszy powód pierwszego kontaktu.
Kopia lokalna i druga poza siedzibą, z testem odtworzenia. Sprawdzamy nie to, czy backup się wykonał, tylko po ilu godzinach firma znów pracuje.
Ochrona stacji i serwerów, drugi składnik logowania, porządek w uprawnieniach i łatanie tego, co widać z internetu.
Microsoft 365 albo Google Workspace, migracja skrzynek z zachowaniem historii i pilnowanie, żeby licencje nie biegły po odejściu pracowników.
Czego nie robimy: nie bierzemy firm, w których jedynym oczekiwaniem jest najniższa stawka za godzinę, bo przy takiej umowie opłaca się jeździć, a nie naprawiać na trwałe. Nie obsługujemy też sprzętu domowego pracowników. Cała reszta jest do rozmowy i zwykle zaczyna się od jednego obszaru, nie od podpisania wszystkiego naraz.
Nie zaczynamy od umowy, tylko od zobaczenia, co macie. Dopiero potem wiadomo, ile to kosztuje i czy w ogóle jesteśmy Wam potrzebni.
W Poznaniu i okolicy przyjeżdżamy, zamiast wysyłać ankietę. Oglądamy serwerownię, szafę z przełącznikami i stanowiska, i pytamy, co najbardziej przeszkadza w codziennej pracy.
Dostajecie opis stanu faktycznego: co działa, co jest bez wsparcia producenta, gdzie nie ma kopii i co grozi przestojem. Ten dokument jest Wasz niezależnie od tego, czy podpiszemy umowę.
Spisujemy dostępy, dokumentujemy konfigurację i wchodzimy w bieżące zgłoszenia. Jeśli macie obecnego informatyka, pracujemy z nim równolegle, aż wszystko będzie przekazane.
Zgłoszenia, zapowiedziane wizyty i raport co miesiąc: co się działo, co naprawiliśmy i co warto zaplanować w budżecie. Wypowiedzenie to miesiąc, więc trzymamy Was jakością, a nie umową.
Te same narzędzia prowadzimy u klientów w Poznaniu i w pozostałych miastach, w których pracujemy. Każda strona mówi, co dokładnie z danym systemem robimy.
Potrzeby zależą bardziej od branży niż od adresu. Zobacz, jak wygląda obsługa IT w firmach takich jak Twoja.
Od sieci i serwerów po systemy, helpdesk i automatyzację. Wchodzimy w całość albo w jeden obszar, zależnie od tego, czego brakuje.
Strony, które wracają przy rozmowie o stałej obsłudze.
Abonament zaczyna się od 2 500 zł miesięcznie, a konkretna kwota zależy od liczby stanowisk, serwerów i oczekiwanego czasu reakcji. Godziny ponad pakiet rozliczamy od 200 do 275 zł, im wyższy pakiet, tym niższa stawka. Przegląd środowiska i wycena są bezpłatne, także wtedy, gdy trzeba na to przyjechać.
Na zgłoszenie krytyczne odpowiadamy do trzydziestu minut i zaczynamy zdalnie, bo tak jest najszybciej. Jeśli okaże się, że potrzebny jest człowiek przy sprzęcie, w Poznaniu i gminach ościennych jesteśmy zwykle tego samego dnia. Nie obiecujemy jednej liczby na wszystkie przypadki, bo o dwunastej na Hetmańskiej i o szóstej rano droga wygląda inaczej.
Często tak, bo jedna osoba nie zna się jednocześnie na sieci, serwerach, bezpieczeństwie i systemie branżowym, a do tego bywa na urlopie. W takim układzie zostawiamy Waszemu informatykowi codzienny kontakt z ludźmi, a bierzemy infrastrukturę, dyżury i to, co wymaga wąskiej specjalizacji. Bywa też, że po przeglądzie mówimy, że wystarczy Wam obecna osoba i kilka poprawek.
Sensowna granica zaczyna się mniej więcej od dziesięciu stanowisk albo od jednego serwera, na którym stoi coś ważnego. Przy mniejszej skali stała umowa zwykle się nie zwraca i mówimy o tym wprost, proponując rozliczenie za godziny albo jednorazowe uporządkowanie. Nie ma sensu sprzedawać abonamentu firmie, która potrzebuje pomocy raz na kwartał.
Nie. Okres wypowiedzenia to jeden miesiąc i nie stosujemy kar za wcześniejsze odejście. Uważamy, że długie umowy chronią wykonawcę przed konsekwencjami słabej pracy, a nie klienta przed ryzykiem. Mamy też ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej na dwa miliony złotych, co przy pracy na cudzej infrastrukturze jest ważniejsze niż długość kontraktu.
Dostajecie wszystko: hasła, opis konfiguracji, schemat sieci i listę licencji, w formie czytelnej dla kolejnej firmy. Piszemy o tym w umowie, bo najczęstszy problem przy zmianie obsługi IT to nie sprzęt, tylko brak wiedzy, jak to zostało zbudowane. Przejmowaliśmy dość środowisk bez żadnej dokumentacji, żeby wiedzieć, ile to kosztuje.
Tak, obsługujemy firmy w całej Wielkopolsce i poza nią, a wśród klientów są też oddziały poznańskich firm w innych miastach. Poza aglomeracją model jest jednak inny, bo wszystko robi się zdalnie, a przy sprzęcie korzystamy z kuriera i lokalnej ekipy. Mówimy o tym na starcie zamiast obiecywać dojazd wszędzie.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.