Helpdesk 24/7 i dyżur poza godzinami pracy

Cztery różne usługi noszą tę samą nazwę

Skrót „24/7” pojawia się dziś w każdej ofercie obsługi IT i prawie nigdy nie znaczy tego samego. Raz jest to program, który wysyła alert o trzeciej w nocy, raz człowiek pod telefonem, raz zespół siedzący na zmianie, a raz kontrakt serwisowy producenta sprzętu. Różnica w cenie między pierwszym a trzecim wariantem bywa dziesięciokrotna, więc zanim porównacie oferty, warto ustalić, o którym z nich piszą. Ta strona to tłumaczy i mówi wprost, co dostajecie u nas.

Reakcja na awarię krytyczną
do 30 minut, w Enterprise do 15
Pora nocna w Kodeksie pracy
8 godzin między 21:00 a 7:00
Własna obsada jednego stanowiska 24/7
minimum 4,2 etatu
Dyżur w abonamencie
wyceniany osobno od liczby zgłoszeń

Pytanie, od którego zaczynamy każdą taką rozmowę, brzmi nie „czy chcecie 24/7”, tylko „co konkretnie w Waszej firmie pracuje w nocy”. Jeżeli odpowiedź brzmi „nic, wszyscy wychodzą o siedemnastej”, to dyżur całodobowy jest wydatkiem, który da się odłożyć, a pieniądze lepiej wydać na kopie zapasowe i porządny monitoring. Wtedy wystarczy zwykły helpdesk w godzinach pracy.

Co dokładnie znaczy 24/7 w ofercie

Cztery warianty, uszeregowane od najtańszego. Każdy ma sens, ale w innej sytuacji, i tylko trzeci oznacza żywego człowieka czekającego na zgłoszenie.

  1. Monitoring całodobowy

    Oprogramowanie pilnuje serwerów, łączy, kopii i miejsca na dyskach przez całą dobę i wysyła alert, gdy coś odbiega od normy. Pracuje bez przerwy i nie kosztuje wiele, ale samo niczego nie naprawia.

  2. Dyżur pod telefonem

    Wyznaczona osoba ma włączony telefon poza godzinami pracy i podejmuje działanie po alercie albo po Waszym telefonie. Śpi, więc reakcja liczy się w dziesiątkach minut, a nie w sekundach, ale nie ma tu automatu, tylko decyzja człowieka.

  3. Zespół na zmianach

    Ludzie realnie siedzą przy stanowisku w nocy i w święta, tak jak w dużych centrach usług. To jedyny wariant, w którym ktoś odbiera od razu, i jednocześnie kilkukrotnie droższy od pozostałych.

  4. Kontrakt serwisowy producenta

    Osobna usługa dokupowana do konkretnego serwera czy macierzy, zwykle w wariancie z naprawą w cztery godziny przez całą dobę. Dotyczy wyłącznie sprzętu tego producenta i nie zastępuje opieki nad środowiskiem.

Żeby było jasne, co sprzedajemy: monitoring całodobowy jest u nas standardem w abonamencie, dyżur pod telefonem prowadzimy w pakietach Business i Enterprise, a kontrakt producenta pomagamy dobrać i rozliczyć przy zakupie sprzętu. Zespołu na zmianach nie prowadzimy i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Firmie, która naprawdę potrzebuje obsady o trzeciej w nocy, powiemy to wprost i pomożemy poszukać dostawcy z centrum operacyjnym. Kontrakty z naprawą w Waszej siedzibie opisujemy przy sprzęcie Dell, HPE i Lenovo. Dyżur bywa też sezonowy: w firmach handlowych uruchamiamy go na kilka tygodni szczytu, zamiast utrzymywać przez cały rok.

Dlaczego własna obsada na noc się nie spina

Warto to policzyć raz, bo liczba wychodzi zaskakująca i sama rozstrzyga decyzję, zanim ktokolwiek zacznie negocjować stawki.

  1. Tydzień ma 168 godzin

    Przy etacie czterdziestogodzinnym obsadzenie jednego stanowiska przez całą dobę wymaga 4,2 etatu, a realnie od czterech i pół do pięciu, bo ludzie chorują i biorą urlopy. To pięć wypłat za jedno krzesło.

  2. Noce i święta kosztują z ustawy

    Za każdą godzinę w porze nocnej należy się dodatek w wysokości 20 procent stawki godzinowej liczonej z minimalnego wynagrodzenia, a za nadgodziny w nocy, w niedziele i święta dodatek stuprocentowy. Tego nie da się wpisać inaczej w umowę.

  3. Dyżur domowy to inna kategoria

    Samo pozostawanie pod telefonem w domu nie jest czasem pracy i nie wymaga wynagrodzenia, ale każda godzina faktycznie przepracowana już tak, według zasad o nadgodzinach. Dlatego dyżur jest tańszy od zmiany i dlatego właśnie tak działa większość rynku.

Wniosek jest prosty i nie zawsze wygodny dla nas: pełna obsada nocna ma sens w firmach, w których godzina przestoju kosztuje więcej niż dobowy koszt takiego zespołu. Dla większości firm z kilkudziesięcioma stanowiskami tańszym i uczciwszym rozwiązaniem jest monitoring plus dyżur pod telefonem, a różnicę warto wydać na to, żeby awarii było mniej. Porównanie kosztów etatu i obsługi zewnętrznej rozpisaliśmy przy wsparciu IT dla firm. Branżą, w której ten rachunek wychodzi najczęściej na plus, jest produkcja na trzy zmiany, bo tam cena godziny przestoju jest znana co do złotówki; piszemy o tym przy obsłudze zakładów.

Co naprawdę dzwoni w nocy

Zgłoszenia po godzinach wyglądają zupełnie inaczej niż te z dnia. Prawie nigdy nie chodzi o czyjś komputer, prawie zawsze o coś, co dotyczy całej firmy.

  1. Infrastruktura, nie stanowiska

    Zapełniony dysk na serwerze, przerwane łącze, zawieszona baza, zasilacz awaryjny na wyczerpanej baterii albo kopia, która nie wystartowała. To rzeczy, które w dzień zauważa się od razu, a w nocy potrafią ciągnąć się osiem godzin.

  2. Ataki dobierają sobie porę

    Szyfrowanie danych uruchamiane jest najczęściej w piątek wieczorem albo przed długim weekendem, właśnie dlatego, że nikogo nie ma. Godzina od alertu do odcięcia maszyny od sieci decyduje o tym, czy problem obejmie jeden serwer, czy całą firmę.

  3. Firmy, które pracują, gdy inni śpią

    Produkcja na trzy zmiany, magazyn kompletujący zamówienia nad ranem, transport, hotel, przychodnia z dyżurem. Tam noc jest zwykłym dniem roboczym i zatrzymany terminal kosztuje tyle samo co w południe.

Z naszego doświadczenia zdecydowana większość nocnych zgłoszeń pochodzi z monitoringu, a nie od ludzi, bo o drugiej w nocy nie ma kto zauważyć problemu. To ważne przy wyborze wariantu: bez monitoringu dyżur jest wart niewiele, bo dyżurny dowiaduje się o awarii dopiero rano razem z pierwszym pracownikiem. Nocne alerty najczęściej dotyczą zadań kopii w Veeam albo Xopero, dlatego dyżur prowadzimy razem z utrzymaniem backupu. Wśród klientów z nocną zmianą osobnym przypadkiem są placówki medyczne, bo tam recepty i skierowania idą do systemu w czasie rzeczywistym. Magazyny pracujące na drugą i trzecią zmianę pytają o to najczęściej, więc zakres dyżuru rozpisaliśmy też z ich perspektywy.

Co obejmuje dyżur całodobowy

Sześć obszarów objętych gotowością poza godzinami pracy. Każdy z nich prowadzimy też w dzień, tutaj opisujemy, co się z nimi dzieje po zamknięciu biura.

Monitoring i reakcja na alert

Alert z serwera, macierzy albo łącza trafia do dyżurnego, a nie do pustej skrzynki. Każdy alert kończy się wpisem, także wtedy, gdy okazał się fałszywy, bo z tych wpisów wynika lista rzeczy do poprawy.

Administracja serwerami

Zgłoszenia od ludzi po godzinach

Ten sam numer i ta sama skrzynka co w dzień, z wyraźnym rozdzieleniem spraw pilnych od reszty. Zgłoszenie, które może poczekać do rana, czeka i nikt nie płaci za nocną interwencję.

Helpdesk dla firm

Kopie i odtwarzanie

Kopie robią się w nocy, więc w nocy też się psują. Nieudane zadanie sprawdzamy od razu, zamiast czekać na poranny raport, bo druga nieudana kopia z rzędu to już realna dziura w zabezpieczeniu.

Backup i archiwizacja

Incydenty bezpieczeństwa

Podejrzana aktywność na koncie albo alert z ochrony stacji oznacza odcięcie maszyny od sieci i kontakt z Wami, niezależnie od pory. Tu liczy się kolejność działań, którą ustalamy wcześniej na piśmie.

Bezpieczeństwo IT

Serwery i wirtualizacja

Uruchomienie maszyny wirtualnej na zapasowym hoście, zwolnienie miejsca, restart usługi. Przy sprzęcie na gwarancji zgłoszenie do producenta zakłada dyżurny, żeby technik ruszył jeszcze w nocy.

Serwery dla firm

Łącze i sieć

Sprawdzenie, czy wina leży po stronie operatora, przełączenie na łącze zapasowe i zgłoszenie awarii do dostawcy z numerem i godziną. Rano dostajecie gotowy opis zamiast rozmowy o tym, kto zawinił.

Sieć firmowa

Poza zakresem dyżuru zostaje wszystko, co nie jest awarią: instalacje, zmiany konfiguracji, nowe stanowiska i prace planowane. Robimy je w dzień albo w uzgodnionym oknie serwisowym, bo zmiana wprowadzana o trzeciej w nocy przez zmęczonego człowieka jest częstszą przyczyną przestoju niż sama awaria.

Jak uruchamiamy dyżur

Dyżur bez przygotowania jest tylko numerem telefonu. Cała wartość siedzi w tym, co ustalimy przed pierwszą nocą.

  1. Tydzień 1

    Lista tego, co krytyczne

    Spisujemy z Wami systemy, bez których firma nie pracuje, i dla każdego ustalamy, ile może nie działać. Zwykle okazuje się, że z trzydziestu usług naprawdę krytyczne są cztery, a to zmienia cenę dyżuru.

  2. Tygodnie 2-3

    Monitoring i progi alertów

    Podpinamy monitoring i ustawiamy progi tak, żeby w nocy budziły tylko sprawy poważne. Kilka pierwszych tygodni zawsze służy wyciszaniu fałszywych alarmów, bo dyżur, który dzwoni bez powodu, przestaje działać po miesiącu.

  3. Tydzień 4

    Procedury i kontakty

    Ustalamy na piśmie, kto z Waszej strony decyduje o wyłączeniu systemu w nocy, kogo budzić i czego dyżurny nie może zrobić bez zgody. Bez tego pierwsza poważna awaria kończy się szukaniem numeru do prezesa.

  4. Przed pierwszą nocą

    Test i start

    Przeprowadzamy próbne zgłoszenie po godzinach i sprawdzamy całą ścieżkę, od alertu po telefon do Was. Potem co miesiąc dostajecie zestawienie nocnych zdarzeń razem z raportem z obsługi.

Sąsiednie tematy

Strony, które warto przeczytać razem z tą.

Pytania o dyżur całodobowy

Czy ktoś u Was faktycznie siedzi przy telefonie w nocy?

Nie i nie będziemy tego udawać. Prowadzimy monitoring, który pracuje bez przerwy, oraz dyżur pod telefonem, czyli wyznaczoną osobę, która reaguje po alercie albo po Waszym zgłoszeniu. Reakcja na awarię krytyczną to do trzydziestu minut, w pakiecie Enterprise do piętnastu. Jeżeli potrzebujecie kogoś, kto odbiera po pierwszym sygnale o trzeciej w nocy, powiemy to wprost i wskażemy dostawcę z centrum operacyjnym.

Cztery warianty 24/7

Ile kosztuje dyżur i od czego zależy cena?

Dyżur wyceniamy osobno od reszty abonamentu, bo jego koszt nie zależy od liczby zgłoszeń, tylko od gotowości, którą trzeba utrzymać niezależnie od tego, czy coś się wydarzy. Na cenę wpływa liczba systemów objętych dyżurem i to, czy chodzi o same noce, czy też weekendy i święta. Punktem wyjścia jest pakiet Business IT 360° od 2 500 zł miesięcznie, a dyżur dokładamy do niego jako osobną pozycję.

Pakiety obsługi IT

Czym to się różni od zwykłego helpdesku?

Helpdesk to pierwsza linia w godzinach pracy: przyjmowanie i zamykanie zgłoszeń od pracowników, od hasła po drukarkę. Dyżur całodobowy dotyczy tego, co dzieje się po zamknięciu biura, i prawie zawsze chodzi wtedy o infrastrukturę, a nie o czyjeś stanowisko. Większość firm zaczyna od helpdesku i dokłada dyżur dopiero wtedy, gdy pojawia się system, który musi działać w nocy.

Helpdesk w godzinach pracy

Skąd dyżurny wie, że coś się stało, skoro nikt nie zgłasza?

Z monitoringu i to jest powód, dla którego bez niego dyżur nie ma sensu. Systemy zgłaszają zapełniające się dyski, nieudane kopie, przerwane łącza, nietypowe logowania i zatrzymane usługi. Progi ustawiamy tak, żeby w nocy budziły wyłącznie sprawy poważne, bo dyżur dzwoniący bez powodu przestaje działać po kilku tygodniach, niezależnie od tego, co stoi w umowie.

Co dzieje się nocą

Czy dyżur ma sens w firmie, która pracuje od ósmej do szesnastej?

Zwykle nie i mówimy to klientom, zanim zapytają. Jeśli nikt nie pracuje w nocy, awaria wykryta o drugiej i naprawiona o siódmej rano daje ten sam efekt co naprawa rozpoczęta o siódmej. W takiej firmie sensowniej jest kupić monitoring z porannym przeglądem i solidne kopie zapasowe. Wyjątkiem jest bezpieczeństwo, bo szyfrowanie danych nie czeka do poniedziałku.

Kopie zapasowe

Co, jeśli mamy własnego informatyka?

To najczęstszy powód, dla którego firmy w ogóle o tym dzwonią. Jedna osoba nie jest w stanie być dostępna przez siedem dni w tygodniu i prędzej czy później albo odejdzie, albo przestanie odbierać. Przejmujemy wtedy same noce, weekendy i urlopy, zostawiając dzień Waszemu zespołowi. Zakres dzielimy na piśmie, bo bez tego obie strony zakładają, że dzwoni ta druga.

Etat czy firma zewnętrzna

Czy dyżur obejmuje święta i długie weekendy?

Tak, i to właśnie wtedy jest najbardziej potrzebny, bo ataki uruchamiane są najczęściej przed dniami wolnymi. Zakres dni ustalamy w umowie, razem z tym, jak reagujemy, gdy awaria wypada w Wigilię. Nie stosujemy dopłat świątecznych naliczanych po fakcie, bo to zamienia decyzję o telefonie do nas w kalkulację, a wtedy klient dzwoni za późno.

Zacznij od bezpłatnego przeglądu wstępnego

30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.

Wielkopolska · Poznań · Kalisz · Konin · cała Polska