Wi-Fi w hali i między regałami
Pomiar przy pełnych regałach, rozmieszczenie punktów wzdłuż alejek, dobór anten i ustawienie mocy pod płynne przechodzenie wózka między punktami.
Rozmowa o IT w magazynie prawie zawsze zaczyna się od zdania „skanery gubią zasięg między regałami". Prawie zawsze kończy się propozycją dołożenia punktów dostępowych albo podkręcenia mocy, a to w hali z regałami zwykle pogarsza sprawę. Poniżej piszemy, co się dzieje naprawdę, jak to zmierzyć i co zrobić z terminalami, które pracują na systemie bez poprawek od kilku lat.
Granica z sąsiednimi stronami: tutaj jest obsługa towaru na miejscu, czyli terminale, zasięg między regałami i program magazynowy. Sprzedaż, kasy i stany w kilku kanałach opisaliśmy przy firmach handlowych, a maszyny na hali i podział sieci na część biurową i produkcyjną przy produkcji. Podstawy Wi-Fi, wspólne dla biura i hali, są przy sieci firmowej i nie powtarzamy ich tutaj. Plac składowy z zapleczem na czas kontraktu to jeszcze co innego, bo wszystko trzeba tam potem rozebrać, i opisaliśmy to przy branży budowlanej.
Objaw jest zawsze ten sam: wózek wjeżdża w alejkę, sesja zamiera na kilkanaście sekund, magazynier skanuje drugi raz. Przyczyna prawie nigdy nie leży tam, gdzie jej szukamy.
Sieć może podpowiedzieć skanerowi, że obok jest lepszy punkt, ale nie może go zmusić do przejścia. Starsze terminale mają prostą logikę: trzymają się bieżącego punktu, dopóki sygnał całkiem nie zniknie, i przełączają się wtedy, gdy połączenie jest już niestabilne. Stąd te kilkanaście sekund w środku alejki.
To jest sedno i rzecz, której nie widać na mapie zasięgu. Punkt dostępowy nadaje z dużo większą mocą niż ręczny terminal, więc skaner widzi silny sygnał z drugiego końca hali i uznaje, że jest dobrze. W drugą stronę już nie działa: punkt nie słyszy słabego nadajnika terminala, pakiety giną i sesja się rwie, mimo że wskaźnik na ekranie pokazuje pełne kreski.
Podkręcona moc powiększa komórki, więc skaner widzi jeszcze więcej odległych punktów i jeszcze mocniej się ich trzyma. Do tego punkty na tym samym kanale słyszą się nawzajem ponad regałami i muszą czekać na siebie z nadawaniem. Rozwiązaniem jest zmniejszenie zasięgu pojedynczego punktu i skierowanie go wzdłuż alejki, a nie dołożenie kolejnych anten.
Standardy, które w tym pomagają, to 802.11k, czyli lista sąsiednich punktów podawana urządzeniu, oraz 802.11v, czyli sugestia przejścia. Jest jeszcze 802.11r, przyspieszające samo przełączenie, ale przy starszych skanerach potrafi ono uniemożliwić połączenie z siecią, dlatego włączamy je najpierw na osobnej nazwie sieci i sprawdzamy na kilku sztukach, zanim ruszymy resztę. Żaden z tych standardów nie zadziała, jeśli terminale ich nie obsługują, i mówimy to przed zakupem, a nie po.
Pomiary robi się zwykle wtedy, kiedy w hali jest spokojnie, czyli przy w połowie pustych regałach. To najgorszy możliwy moment i najczęstsza przyczyna tego, że sieć odebrana jako sprawna zaczyna gubić skanery w listopadzie.
Metalowa konstrukcja regału odbija fale i tworzy z alejki rodzaj korytarza, w którym sygnał biegnie wzdłuż, ale nie przechodzi w bok do sąsiedniego rzędu. Zapełnienie zmienia to jeszcze raz, bo napoje, chemia i gęsto ułożone kartony pochłaniają sygnał znacznie mocniej niż powietrze. Mapa zrobiona przy pustym magazynie pokazuje zieleń tam, gdzie w szczycie będzie martwa strefa.
Laptop trzymany na wysokości głowy pokaże wyniki, których terminal nigdy nie osiągnie, bo ma słabszą antenę i mniejszą moc. Chodzimy więc trasami magazynierów i jedziemy alejkami tak, jak jeździ wózek, a patrzymy nie tylko na siłę sygnału, ale też na liczbę powtórzeń pakietów, bo to ona pokazuje, kiedy połączenie zaraz się urwie.
Nowy rząd regałów albo zmiana rozmieszczenia towaru przestawia te korytarze i potrafi zrobić martwą strefę tam, gdzie od lat było dobrze. To najczęstsze wytłumaczenie zgłoszeń w stylu „przecież nic nie zmienialiśmy w sieci". Nie zmienialiście w sieci, zmieniliście w hali.
Dlatego umawiamy się na pomiar przy możliwie pełnym magazynie, a nie wtedy, kiedy akurat jest cicho. Pomiar przed wyceną jest bezpłatny i bez zobowiązań, a jego wynikiem jest rysunek z miejscami na punkty dostępowe i lista tego, co trzeba dociągnąć kablem. Zdarzyło się nam po takim pomiarze odradzić rozbudowę i ograniczyć się do przestawienia oraz przestrojenia tego, co już wisiało.
W magazynach normalnie pracują dziś kolektory kupione dziesięć i więcej lat temu. Sprzęt jest solidny i trudno go zajeździć, ale system w środku przestał dostawać poprawki i to on wyznacza termin wymiany.
Windows Embedded Handheld 6.5, czyli system większości starych kolektorów, stracił wsparcie 14 stycznia 2020 roku. Starsze Windows CE jeszcze wcześniej. Nie chodzi tylko o brak poprawek bezpieczeństwa: te urządzenia często nie umieją nowszego szyfrowania sieci bezprzewodowej, więc jeden stary terminal potrafi zablokować podniesienie zabezpieczeń Wi-Fi w całym magazynie.
Najczęstsza obawa brzmi, że nowe urządzenia wymuszą wymianę systemu magazynowego. Zwykle nie wymuszają. Jeżeli magazynierzy pracują na ekranach tekstowych z serwera, ten sam ekran da się wyświetlić na Androidzie bez przepisywania programu. Sprawdzamy to na jednym urządzeniu przed zakupem całej partii, bo to pytanie rozstrzyga się w pół dnia, a nie w dyskusji.
Terminale i ich baterie to materiał zużywalny, a nie środek trwały na dekadę. Zepsuty kolektor wyłącza jedną osobę na całą zmianę, więc trzymamy kilka sztuk gotowych do wydania, z wgraną konfiguracją i podpisanych. Przy zakupie dobieramy gwarancję z naprawą u Was, żeby przy usterce nie czekać na nasz dojazd.
Czego nie robimy i mówimy to od razu: nie piszemy Wam systemu magazynowego ani nie zastępujemy jego producenta. Zajmujemy się tym, na czym ten system stoi, czyli serwerem, bazą, siecią i urządzeniami, oraz rozmową z dostawcą programu, kiedy trzeba ustalić, po czyjej stronie leży problem. Przy wyborze samych urządzeń pomagamy w ramach dostawy sprzętu, w cenach zakupu.
Sześć obszarów, od których zaczyna się u nas praca z magazynem. Każdy ma osobną stronę z szczegółami.
Pomiar przy pełnych regałach, rozmieszczenie punktów wzdłuż alejek, dobór anten i ustawienie mocy pod płynne przechodzenie wózka między punktami.
Punkty dostępowe spięte jednym zarządzaniem, żeby zmiana kanału czy mocy nie wymagała wchodzenia na drabinę do każdego z osobna.
Dobór urządzeń pod Wasz program magazynowy, konfiguracja seryjna, zapas na wymianę i gwarancja z naprawą na miejscu.
Maszyna i baza, na której stoi WMS: dobór pod liczbę operacji, aktualizacje w oknach serwisowych i monitorowanie obciążenia.
Kopie robione tak, żeby dało się z nich odtworzyć stan magazynu, i sprawdzane próbnym odtworzeniem, a nie tylko zielonym statusem w konsoli.
Całodobowe czuwanie nad serwerem i siecią oraz dyżur pod telefonem, jeżeli magazyn pracuje wieczorami albo w nocy.
Uczciwie o dostępności, bo stara wersja tej strony obiecywała co innego: nie prowadzimy zespołu pracującego na zmiany i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Monitoring działa całą dobę i jest w abonamencie, dyżur pod telefonem prowadzimy w wyższych pakietach, a magazynowi, który naprawdę potrzebuje technika na miejscu o trzeciej w nocy, powiemy to wprost i pomożemy poszukać dostawcy z obsadą całodobową.
Kolejność wynika z tego, że w magazynie najdroższa jest przerwa w kompletacji, więc zaczynamy od pomiaru, a nie od zakupów.
Chodzimy trasami magazynierów przy możliwie pełnych regałach i notujemy, gdzie sesja się rwie. Sprawdzamy przy okazji, na czym pracują terminale i jak stary jest ich system. To jest ten bezpłatny pomiar.
Piszemy, co wynika z pomiaru: gdzie brakuje punktów, gdzie wystarczy przestawić i przestroić istniejące, a gdzie problemem są same urządzenia. Rozdzielamy to, co trzeba zrobić teraz, od tego, co może poczekać.
Punkty przestawiamy i przestrajamy w oknach uzgodnionych ze zmianą, a nową konfigurację sprawdzamy na kilku terminalach, zanim obejmie wszystkie. Stare ustawienie zostaje do odwrotu przez pierwsze dni.
Bieżące zgłoszenia, monitoring serwera i sieci oraz ponowny pomiar po przestawieniu regałów albo przed sezonem. Ten ostatni punkt zapisujemy w umowie, bo inaczej nikt o nim nie pamięta do pierwszej awarii.
Strony, na które najczęściej przechodzą osoby czytające tę.
Wybierz branżę i zobacz, jak kompleksowe wsparcie IT i outsourcing IT dla MŚP może pomóc Twojej firmie.
Zwykle nie i często to właśnie pogarsza sprawę, bo skaner zaczyna widzieć jeszcze więcej odległych punktów i trzyma się ich jeszcze mocniej. Najpierw mierzymy, a dopiero potem mówimy, czy problemem jest liczba punktów, ich rozmieszczenie, ustawiona moc, czy same terminale. Bywa, że wystarczy przestawić i przestroić to, co już wisi.
Nie z dnia na dzień, ale trzeba zaplanować termin, bo ten system nie dostaje poprawek od stycznia 2020 roku. Pilne staje się to wtedy, gdy stare urządzenia blokują podniesienie zabezpieczeń sieci bezprzewodowej, bo wtedy jeden kolektor trzyma cały magazyn na słabszym szyfrowaniu. Wymianę rozkładamy zwykle na partie, a nie robimy jej w jeden weekend.
Zwykle nie. Jeżeli magazynierzy pracują na tekstowych ekranach z serwera, te same ekrany da się wyświetlić na urządzeniach z Androidem bez przepisywania programu. Sprawdzamy to na jednej sztuce przed zamówieniem całej partii, żeby nie opierać decyzji na zapewnieniach.
Zależy od programu i to jest pierwsze pytanie, które zadajemy jego dostawcy: czy terminal potrafi pracować bez połączenia i dosłać operacje później. Jeżeli tak, ustalamy z kierownikiem magazynu, na jak długo taka praca jest dopuszczalna. Jeżeli nie, to wiadomo, że łącze i serwer są punktem, w którym staje kompletacja, i pod to dobieramy kopie oraz zapasowy sprzęt.
Monitoring serwera i sieci działa całą dobę i jest w abonamencie, a dyżur pod telefonem prowadzimy w pakietach Business i Enterprise, z reakcją do trzydziestu minut. Nie prowadzimy natomiast zespołu na zmianach i nie obiecujemy technika w hali o trzeciej w nocy. Jeżeli tego właśnie potrzebujecie, powiemy to na pierwszej rozmowie.
Tutaj jest obsługa towaru na miejscu: terminale, zasięg między regałami i program magazynowy. Tam jest sprzedaż: kasy fiskalne, stany w kilku kanałach naraz i przygotowanie do sezonu. Wiele firm potrzebuje obu stron naraz i wtedy po prostu łączymy zakres w jednej umowie.
Obie i zwykle zaczynamy od produkcyjnej, bo tam rozstrzyga się podział sieci na część biurową i tę z maszynami, a to decyzja nadrzędna wobec wszystkiego innego. Zasięg w magazynie i terminale dokładamy jako osobny temat, na tych samych zasadach co opisane tutaj.
Przejście magazynu zajmuje zwykle pół dnia, a wnioski dostajecie na jednej stronie w kolejnym dniu roboczym. Pomiar przed wyceną jest bezpłatny i bez zobowiązań, także wtedy, gdy wnioskiem będzie, że nie warto nic kupować. Dopiero po nim rozmawiamy o zakresie i cenie.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.