Wdrożenie Jira Service Management zamiast zgłoszeń w mailu

Zgłoszenie, które żyje w pięciu skrzynkach, nie ma właściciela

W firmie 30–150 osób „napisz do informatyka” oznacza pięć wątków, załącznik w komunikatorze i sprawę, o której pamięta tylko osoba na urlopie. Jira Service Management jest po to, żeby zgłoszenie miało numer, kolejkę i termin, a nie po to, żeby dokupić kolejną licencję Atlassiana obok Jiry, której i tak nikt nie otwiera.

Skrzynka

Pięć wątków, załącznik w komunikatorze i sprawa, o której pamięta tylko osoba na urlopie. Nikt nie powie, ile rzeczy czeka.

Portal

Numer, kolejka i termin. Zgłaszający nie wchodzą do licencji. Rachunek jest za agentów, którzy kolejkę obsługują.

Mail wygrywa tak długo, jak długo spraw jest kilka w tygodniu i zawsze trafiają do tej samej osoby. Potem kierownik przekazuje wątek dalej, odpowiedź wraca do nadawcy z dopiskiem „załatwione”, a nikt nie potrafi powiedzieć, ile rzeczy czeka. To nie jest problem kultury pracy. To brak kolejki.

Portal, kolejki i czas reakcji. Reszta Atlassiana zostaje obok

Wdrożenie Jira Service Management bierzemy jako helpdesk wewnętrzny. Jira do zadań projektowych i Confluence do wiedzy są opisane na stronie wdrożenia Atlassiana. Tu nie powtarzamy cennika migracji do chmury.

Portal zamiast skrzynki it@

Pracownik wybiera typ sprawy i uzupełnia pola, bez których i tak oddzwonilibyście z pytaniem. Załącznik ląduje przy zgłoszeniu, a nie w wątku sprzed trzech tygodni.

Kolejki pod rzeczywiste zespoły

Osobna kolejka na dostępy, sprzęt i awarie. Sprawa nie wraca do jednej skrzynki tylko dlatego, że ktoś był na spotkaniu. Właściciel jest widoczny.

Czas reakcji, nie czas naprawy cudzego systemu

Ustalamy, po ilu minutach ktoś przejmuje zgłoszenie. Naprawa u producenta programu albo operatora łącza ma własny zegar i nie obiecujemy go jako swojego. Pierwsza linia jest na stronie helpdesku dla firm.

Agenci, nie cała załoga

Licencja Jira Service Management liczy osoby, które obsługują kolejki. Zgłaszający nie wchodzą do rachunku. Przy 80 osobach i trzech agentach płacicie za trzech, nie za osiemdziesięciu.

Baza wiedzy tylko tam, gdzie powtarza się pytanie

Artykuł w Confluence powstaje po trzecim takim samym zgłoszeniu, a nie jako projekt „zróbmy wiki”. Puste przestrzenie nie skracają kolejki.

Wykonanie zgłoszenia, nie tylko status

Wniosek o dostęp, który kończy się komentarzem „nadane”, nadal wymaga grupy i licencji. Spięcie z Microsoft 365 opisujemy przy offboardingu i uprawnieniach, gdy sam formularz już nie wystarcza.

Od maila do portalu w dwa do czterech tygodni

Nie przenosimy historii pięciu lat korespondencji. Bierzemy typy spraw z ostatniego miesiąca i na nich układamy formularze.

Tydzień 1. Spis spraw

Z ostatniego miesiąca maili wyciągamy typy, które wracają: hasło, dostęp, sprzęt, awaria. Reszta zostaje mailem, dopóki nie urośnie do kolejki.

Tydzień 2. Portal i agenci

Formularze, kolejki, kto jest agentem. Sprawdzamy plan: darmowy kończy się na trzech agentach, dalej wchodzi cennik producenta za stanowisko agenta.

Tydzień 3. Próba na żywych sprawach

Nowy wniosek idzie portalem, stary wątek dopychamy do zamknięcia w mailu. Nie utrzymujemy dwóch kolejek dłużej niż ten tydzień.

Tydzień 4. Opieka albo koniec

Albo zostawiamy instancję u Waszego informatyka z krótką instrukcją, albo bierzemy ją w opiekę. Oba warianty są uczciwe. Nie każdy potrzebuje abonamentu.

Po wdrożeniu widać liczbę spraw, a nie „chyba było spokojnie”

Portal daje liczbę, której mail nie daje: ile zgłoszeń weszło w tygodniu, ile czeka bez właściciela i które typy wracają. Przy trzech agentach na planie darmowym ta liczba jest widoczna bez dokładania licencji. Gdy agentów jest więcej, rachunek Atlassiana rośnie o rząd 20 USD za agenta miesięcznie przy rozliczeniu rocznym, a nie o liczbę pracowników firmy.

Nie przenosimy obietnicy „zero maili”. Zostają sprawy od dostawców i wątki, które z kolejki nie skorzystają. Znika za to sytuacja, w której jedynym rejestrem awarii jest skrzynka osoby, która właśnie odeszła. Jeśli ta osoba była też jedynym administratorem uprawnień, domknięcie kont jest osobnym tematem i nie załatwia go sam system zgłoszeń.

Warunki: instancja zostaje u Was

Jesteśmy integratorem, nie producentem Jiry. Licencję kupujecie u Atlassiana albo w modelu, który już macie. My układamy portal, kolejki i uprawnienia agentów. Dokumentacja i konta administracyjne zostają po Waszej stronie. Ubezpieczenie OC mamy na 2 mln zł, opiekę wypowiadacie z miesięcznym terminem. Gdy system zgłoszeń jest częścią stałej obsługi IT, abonament zaczyna się od 2 500 zł miesięcznie. Widełki pakietów są przy cenniku obsługi IT.

Nie deklarujemy statusu partnera Atlassian na tej stronie. Nie wdrażamy Jira Service Management „dla zasady” firmie, która ma pięć osób i trzy maile tygodniowo. Wtedy mówimy, żeby zostać przy skrzynce.

Pytania o wdrożenie Jira Service Management

Czy Jira Service Management ma sens poniżej 30 osób?

Poniżej mniej więcej dziesięciu osób darmowy plan Jiry i Confluence często wystarcza, a osobny system zgłoszeń dokłada narzędzie bez kolejki, która by się zapełniała. Między 30 a 150 osobami mail przestaje być kolejką: sprawy giną w skrzynkach kierowników, a nikt nie wie, co czeka od tygodnia. Powyżej tej skali zwykle jest już własny zespół i nasza rola schodzi do integracji, nie do zastąpienia helpdesku.

Ile kosztuje licencja Jira Service Management?

Atlassian liczy agentów, nie pracowników, którzy zgłaszają sprawy. Zgłaszający są bez limitu. W planie darmowym są trzy stanowiska agenta. Przy rozliczeniu rocznym rząd wielkości to około 20 USD za agenta miesięcznie, ale próg zależy od planu i dnia cennika, więc kwotę bierzemy z aktualnej oferty producenta, a nie z tej strony. Nasza praca to wdrożenie i utrzymanie, osobno od faktury Atlassiana.

Czym to się różni od strony o Atlassianie?

Strona o Atlassianie obejmuje Jirę, Confluence i migrację z własnego hostingu. Ta strona jest tylko o helpdesku: kolejka, formularz, czas reakcji i to, że pracownik nie pisze na skrzynkę „it@”. Jeśli potrzebujecie bazy wiedzy albo migracji Data Center, zaczynamy od tamtej strony, a system zgłoszeń dokładamy, gdy mail naprawdę jest problemem.

Czy zastępujecie nasz obecny helpdesk?

Nie, jeśli kolejka już działa i ludzie z niej korzystają. Wdrażamy Jira Service Management tam, gdzie zgłoszenie żyje w mailu, w komunikatorze i w zeszycie na recepcji naraz. Pierwsza linia, czyli odbiór sprawy i reakcja, zostaje opisana na stronie helpdesku. Tu układamy portal i kolejki, a nie obietnicę, że odbierzemy telefon w nocy.

Co z uprawnieniami po zamknięciu zgłoszenia?

Sam system zgłoszeń kończy pracę na informacji, że dostęp został nadany. Wykonanie, czyli grupa w Microsoft 365 albo przestrzeń w Confluence, wymaga osobnego kroku. Tam, gdzie ten krok ma iść sam po akceptacji właściciela zasobu, spięcie jest po stronie Aclovo, a nie kolejnego pola w formularzu.

Na jakich warunkach to prowadzicie?

Dostępy administracyjne i dokumentacja kolejek zostają u Was. Po zakończeniu umowy instancja jest Wasza, nie odzyskujecie jej od nas. Ubezpieczenie OC mamy na 2 mln zł, wypowiedzenie opieki jest miesięczne. Opieka nad całym IT, jeśli system zgłoszeń jest tylko jego częścią, zaczyna się od 2 500 zł miesięcznie.

Erzählen Sie uns von Ihrer Infrastruktur

Das erste Treffen dauert 30 Minuten und verpflichtet zu nichts. Wir sagen Ihnen klar, ob wir helfen können und was wir vorschlagen würden.

Großpolen · Posen · Kalisz · Konin · ganz Polen