Jesteśmy małą firmą, kto miałby nas atakować?
Nikt konkretny i na tym polega problem. Większość tego, co trafia w polskie firmy, nie jest wymierzona w nikogo z nazwy: to masowe wiadomości i automaty szukające wystawionych na zewnątrz usług. Mała firma nie jest celem, tylko trafieniem przypadkowym, a skutek bywa poważniejszy, bo rzadziej ma sprawdzoną kopię i kogoś, kto wie, co robić w pierwszych godzinach.
Jak wyglądają te ataki
Mamy antywirusa, czy to nie wystarczy?
Przy scenariuszach, które dziś dominują, nie, bo nie ma czego wykryć. Gdy pracownik sam wpisze hasło na podstawionej stronie albo wykona przelew na podmieniony numer konta, żaden program nie zgłosi zagrożenia, ponieważ nic się nie zainstalowało. Ochrona stacji jest potrzebna, ale jako jedna warstwa z kilku, nie jako całość zabezpieczeń.
Warstwy ochrony
Ile kosztuje zabezpieczenie firmy?
Nie podamy jednej kwoty, bo pierwsze i najskuteczniejsze kroki zwykle nic nie kosztują poza pracą: włączenie drugiego składnika logowania, odebranie zbędnych uprawnień administratora, zamknięcie tego, co niepotrzebnie widać z internetu. Wydatki zaczynają się przy licencjach ochrony i drugiej kopii poza siedzibą, a ich skalę podajemy po przeglądzie, który jest bezpłatny.
Kolejność wydatków
Co zrobić, jeśli pracownik kliknął w link i podał hasło?
Natychmiast zmienić to hasło i wylogować wszystkie aktywne sesje, bo samo hasło nie wystarczy, jeśli atakujący ma otwartą sesję. Potem sprawdzić reguły przekierowania poczty, bo pierwszą rzeczą po przejęciu skrzynki bywa ciche kopiowanie korespondencji na obcy adres. I nie karać osoby, która się zgłosiła, bo następna już tego nie zrobi.
Pierwsze godziny
Czy każdy incydent trzeba zgłaszać do urzędu?
Nie każdy. Obowiązek zgłoszenia do Prezesa UODO dotyczy naruszeń ochrony danych osobowych i odpada, gdy ryzyko dla osób jest mało prawdopodobne, na przykład przy danych skutecznie zaszyfrowanych. Ocenę trzeba jednak przeprowadzić i udokumentować, a przy zgłoszeniu obowiązuje termin 72 godzin od stwierdzenia naruszenia. To decyzja prawna, więc przy poważniejszych sprawach warto mieć przy stole prawnika.
Czy szkolenia pracowników mają sens?
Mają, pod warunkiem że nie są godzinną prezentacją raz na rok. Lepiej działa krótka zasada, którą da się zapamiętać, na przykład że zmianę numeru konta zawsze potwierdza się telefonem na numer znany wcześniej. Sens ma też otwarta droga zgłaszania podejrzanych wiadomości, bo najgorszy scenariusz to pracownik, który coś zauważył i wolał nie mówić.
Gdzie zgłaszają pracownicy
Czy prowadzicie testy penetracyjne?
Robimy przegląd tego, co widać z internetu, i sprawdzamy konfigurację, natomiast pełnych testów penetracyjnych z raportem dla audytora nie prowadzimy sami. Przy takim wymaganiu, zwykle z ankiety bezpieczeństwa od kontrahenta, pracujemy z zewnętrznym zespołem i pomagamy wdrożyć to, co znajdzie. Kupowanie testu, zanim uporządkuje się konta i kopie, to zwykle wydatek nie w porę.
Audyt IT
Czy musimy zmieniać dostawcę IT, żeby z Wami pracować nad bezpieczeństwem?
Nie. Część firm zamawia u nas sam przegląd i zestaw rekomendacji, które potem wdraża własny zespół albo obecny dostawca. Jeżeli wynik przeglądu pokazuje, że wystarczy kilka poprawek, mówimy to wprost, zamiast przy okazji sprzedawać stałą umowę.
Zakres obsługi IT