RPO i RTO: dwie liczby kopii zapasowej

RPO (Recovery Point Objective) to odstęp między kopiami liczony w pracy, którą firma godzi się wyrzucić. Jeśli kopia rusza raz na dobę o północy, a awaria wypada o 16:00, RPO wynosi do 16 godzin faktur, zleceń i plików z tego dnia. RTO (Recovery Time Objective) to czas do momentu, w którym ludzie znów pracują, a nie czas kopiowania plików na dysk. Wchodzi w to odnalezienie nośnika, postawienie systemu, sprawdzenie, czy dane są spójne, i wpuszczenie użytkowników.

Te dwie liczby ustawiają cenę mocniej niż nazwa programu. Krótsze RPO oznacza częstsze kopie i większe repozytorium. Krótsze RTO oznacza zapasową maszynę albo środowisko, które da się uruchomić bez składania serwera od zera. Firma, która chce „kopię co godzinę i powrót w 15 minut” dla wszystkiego, płaci za najdroższy wariant także dla archiwum, którego nikt nie otwiera. Sensowny podział jest odwrotny: system księgowy i produkcyjny dostają krótkie liczby, katalog ze skanami sprzed pięciu lat dostaje dobę i dłuższy powrót.

Liczby ustala właściciel procesu. Informatyk może powiedzieć, ile kosztuje dana para RPO i RTO, ale nie powinien zgadywać, czy straty jednego dnia zamówień da się odtworzyć z maili. Na stronie o backupie rozpisujemy to bez skrótów właśnie dlatego, że skrót brzmi jak parametr techniczny, a jest decyzją o przestoju. Test, który kończy się na komunikacie „zadanie wykonane”, nie mierzy RTO. Mierzy go ćwiczenie: od decyzji „odtwarzamy” do chwili, w której księgowa wystawia dokument.

Częsty błąd to jedno RPO dla całej firmy, bo tak ustawił się harmonogram w programie. Drugi błąd to mylenie RTO z czasem trwania kopii nocnej. Kopia, która leci sześć godzin, nie mówi nic o tym, po ilu godzinach po awarii ludzie wrócą do pracy. Trzeci błąd to obietnica RTO równiego czasowi kopiowania dysku. Pomija logowanie, brakujące licencje i plik, który był otwarty w chwili awarii i w kopii jest uszkodzony.

Gdy spisujemy te liczby u klienta, zaczynamy od trzech systemów, bez których firma stoi: poczta albo jej lokalny odpowiednik, program branżowy i pliki, na których pracuje najwięcej osób. Reszta dostaje wartości domyślne i wraca na listę, gdy ktoś powie, że jednak boli. Dopiero pod spisanym RPO dobieramy narzędzie. Veeam i Xopero potrafią zrobić częstą kopię maszyny wirtualnej. Nie zastąpią decyzji, co wolno stracić.

W rozmowie padają zwykle dwie odpowiedzi, które trzeba rozdzielić. „Nie możemy stracić nic” oznacza RPO bliskie zeru i kopię ciągłą albo replikę z opóźnieniem, a nie harmonogram raz na dobę. „Musimy wstać od razu” oznacza RTO liczone w godzinach pracy zmiany, więc sam dysk z kopią w szafie nie wystarcza, bo nikt go nie podłączy o 6 rano. Zapisujemy obie odpowiedzi przy nazwie systemu. Bez tego program backupu dostaje jeden harmonogram dla wszystkiego i najdroższy system płaci za spokój archiwum, a archiwum i tak nie wstaje szybciej.

Erzählen Sie uns von Ihrer Infrastruktur

Das erste Treffen dauert 30 Minuten und verpflichtet zu nichts. Wir sagen Ihnen klar, ob wir helfen können und was wir vorschlagen würden.

Großpolen · Posen · Kalisz · Konin · ganz Polen