Punkt dostępowy (access point) zamienia kabel w Wi-Fi. Stoi tam, gdzie fala z szafy już nie dochodzi: drugie skrzydło, hala, sala konferencyjna. Nie rozdaje własnych adresów i nie wpuszcza własnego internetu. Jest gniazdem radiowym tej sieci, którą już macie. Ludzie widzą ten sam SSID na korytarzu i przy biurku, a laptop przechodzi między punktami bez nowej sieci do klikania.
Router z marketu, wpięty „żeby łapało przy oknie”, robi trzy rzeczy naraz: NAT, DHCP i Wi-Fi. Tego chcecie tylko jednej sztuki, przy łączu. Druga sztuka daje drugą pulę adresów. Część laptopów dostaje numer z biura, część z pudła pod oknem, i tylko część widzi serwer. Objaw brzmi „wczoraj działało”. Wyjmujemy z takiego pudła rolę routera albo wymieniamy je na punkt, który umie być tylko punktem.
Punkt potrzebuje kabla do przełącznika i często zasilania po tym samym kablu. Zwykłe gniazdo bez zasilania kończy się zasilaczem, który wypadnie przy sprzątaniu. Dobór gniazd z zasilaniem jest decyzją przy projekcie, nie dokupką, gdy ekipa zamknęła korytka. Punkt bez hasła na swoim panelu jest sterem sieci dla każdego, kto dosięgnie drabiny. Hasło z naklejki zmieniamy w dniu montażu.
Zasięg nie zastępuje podziału. Ten sam punkt może nadawać SSID biura i SSID gości, a ruch i tak ma wpaść do dwóch podsieci. Jeśli oba SSID lądują w jednym worku, gość widzi drukarkę. To ustawia się na punkcie i na przełączniku razem. Sam „mocny sygnał” niczego nie rozdziela. Moc podkręcona na maksimum w małym biurze dodatkowo zagłusza punkt obok i ludziom działa gorzej, nie lepiej.
Częsty błąd to punkt położony w szafie metalowej, bo „tam schodzą się kable”. Fala z szafy nie obsługuje piętra. Drugi błąd to trzy różne SSID, po jednym na punkt, bo każdy montował swoje. Trzeci błąd to brak opisu, który punkt jest który. Awaria jednego skrzydła oznacza wtedy szukanie zasilacza po całym biurze.
Rozmieszczenie punktów i gniazd jest na stronie sieci firmowej. Router, z którym punkt bywa mylony, opisujemy przy MikroTiku. Kabel, w który punkt jest wpięty, kończy się na przełączniku, nie na „internecie”. Gdy nie działa Wi-Fi tylko w jednym skrzydle, idziemy do punktu tego skrzydła. Gdy nie działa nigdzie, idziemy do łącza i do brzegu, nie do każdego punktu po kolei. Punkt w metalowej szafie nie obsługuje piętra, nawet jeśli kabel do niego dochodzi. Zasilanie po tym samym kablu ustalamy przy projekcie gniazd, nie dokładamy zasilacza po zamknięciu korytek. Zasilacz, który wypadnie przy sprzątaniu, gasi zasięg w całym skrzydle.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.