Grupa Google: lista ludzi, nie wspólne hasło

Grupa w Google Workspace jest listą kont pod jednym adresem, na przykład kadry@firma.pl albo projekt-hali@firma.pl. Poczta na ten adres dochodzi do członków. Tę samą listę da się wskazać na dysku współdzielonym i w kalendarzu. Gdy ktoś odchodzi, zdejmujecie go z grupy i traci to, co grupa dostawała. Nie obchodzicie pięciu folderów i nie zmieniacie hasła, które znał cały dział.

To nie jest skrzynka współdzielona z jednym hasłem. Wspólne hasło do recepcja@ zostaje w zeszycie i nikt nie pamięta, kto je zmieniał. Grupa nie ma hasła dla ludzi. Ma członków. Każdy loguje się swoim kontem, więc w dzienniku widać, kto wysłał. Adres grupy może wyglądać jak skrzynka. Pod spodem jest lista, nie konto, na które da się wejść hasłem z karteczki.

Są grupy, które mają służyć do poczty, i grupy, które mają służyć tylko do uprawnień. Mieszanie obu kończy się tym, że praktykant w grupie „biuro”, dodany po to, żeby widział kalendarz, dostaje też płace, bo ktoś tę samą grupę podpiął pod dysk kadr. Osobna grupa na dostęp i osobna na korespondencję jest nudniejsza w zakładaniu. Jest czytelna w dniu odejścia.

Konsola pokazuje, kto jest w grupie. Nie pokazuje sama, czy ta grupa jest jeszcze potrzebna. Grupa „wdrożenie-2022” z dwunastoma byłymi adresami dalej przyjmuje pocztę, jeśli nikt jej nie zamknął. Raz na kwartał warto skreślić grupy bez ruchu i grupy, których właściciel już nie pracuje. Właściciel grupy jest tak samo potrzebny jak menedżer dysku. Bez niego nikt nie zdejmie członka z zewnątrz.

Częsty błąd to dodanie całej organizacji do jednej grupy „wszyscy” i danie tej grupie prawa menedżera na dysku umów. Drugi błąd to grupa z osobami spoza domeny, dodanymi „na chwilę” przy projekcie, który skończył się rok temu. Trzeci błąd to liczenie, że wyłączenie konta pracownika sprząta grupę. Konto znika z listy członków firmowych. Adres zewnętrzny, wpisany obok, zostaje, dopóki ktoś go nie wykreśli.

Jak zakładać grupy przy starcie Workspace, jest na stronie Google Workspace. Zdjęcie człowieka z list w dniu odejścia opisujemy przy offboardingu i uprawnieniach. Ten sam pomysł po stronie Microsoftu to grupa w Microsoft 365, nie druga prawda o tym, kto pracuje w kadrach. Jedna lista ludzi ma żyć w jednym miejscu. Druga, prowadzona ręcznie w arkuszu, rozjedzie się w miesiąc. Przy odejściu schodzimy grupy z konsoli, a nie z pamięci osoby, która „ogarnia pocztę”. Grupa bez właściciela zostaje z członkami z zewnątrz, których nikt już nie kojarzy. Taką listę czytamy raz na kwartał.

Tell us about your infrastructure

The first meeting takes 30 minutes and commits you to nothing. We will tell you straight whether we can help and what we would propose.

Wielkopolska · Poznań · Kalisz · Konin · all of Poland