NAS (Network Attached Storage) to serwer plików podłączony do sieci, zwykle z własnym systemem i dyskami w jednej obudowie. W firmie służy do trzech rzeczy: wspólnych katalogów, miejsca na kopię z innych maszyn i czasem do drobnych usług, takich jak monitoring kamer. Nie jest zamiennikiem serwera, na którym stoi program branżowy wymagający bazy i stałej wydajności, choć małe instalacje próbują go tak używać do skutku.
Synology jest u nas najczęstszą marką tego typu i ma osobną stronę, bo ludzie szukają „serwer NAS Synology”, a nie definicji skrótu. Definicja jest tu: NAS jest dobry tam, gdzie liczy się pojemność i proste udziały. Jest słaby tam, gdzie liczy się krótki RTO programu księgowego albo wiele maszyn wirtualnych. Do wirtualizacji bierzemy serwer z hypervisorem, a NAS zostaje magazynem albo repozytorium kopii, jeśli architektura na to pozwala.
Najdroższe nieporozumienie brzmi „mamy NAS, więc mamy backup”. Pliki, które ludzie edytują na NAS, są oryginałem, nie kopią. Kopia tych plików musi powstać gdzie indziej, zgodnie z regułą 3-2-1. RAID w NAS chroni przed awarią jednego dysku. Nie chroni przed skasowaniem katalogu, przed szyfrowaniem i przed zalaniem szafy. Po takim zdarzeniu RAID odbuduje dokładnie ten sam, już zniszczony stan.
Drugi błąd to wystawienie panelu NAS do internetu, bo „chcemy mieć pliki z domu”. Dostęp z zewnątrz idzie przez VPN albo przez mechanizm, który producent aktualnie zaleca, a nie przez przekierowany port panelu. Trzeci błąd to brak właściciela udziałów: katalog „wspólne” rośnie latami, nikt nie wie, co wolno skasować, a dyski dokupuje się zamiast posprzątać.
Gdy dobieramy NAS, pytamy o liczbę osób, które naraz otwierają duże pliki, i o to, czy urządzenie ma być też repozytorium kopii. Te dwa zadania na jednej obudowie da się pogodzić tylko wtedy, gdy kopia i tak ma drugi egzemplarz poza tym pudełkiem. Inaczej oszczędność miejsca w szafie kasuje jedyną kopię razem z oryginałem.
Pojemność dobieramy z zapasem na przyrost, nie na „starczy na dziś”. Katalog wspólny w firmie produkcyjnej albo projektowej potrafi urosnąć o kilkaset gigabajtów na kwartał, a wymiana dysków w działającym urządzeniu oznacza przebudowę macierzy i okno, w którym druga awaria jest już groźna. Taniej jest wstawić większe dyski na starcie niż tłumaczyć przestój rok później. Do tego dochodzi pytanie o gwarancję z naprawą u klienta: NAS bez niej przy awarii płyty głównej czeka na wysyłkę, a ludzie nie mają udziałów. To jest argument za modelem, nie za konkretną półką w sklepie. Zanim urządzenie wjedzie do szafy, spisujemy też, kto ma konto administratora panelu i czy to konto jest włączone do tego samego hasła, co reszta firmy.
The first meeting takes 30 minutes and commits you to nothing. We will tell you straight whether we can help and what we would propose.
2019 - 2024 Interactive Workspace Ltd. - All rights reserved.