RAID łączy kilka dysków tak, żeby awaria jednego (w niektórych układach dwóch) nie zatrzymała dostępu do danych. RAID 1 trzyma lustro: te same dane na dwóch dyskach. RAID 5 i 6 rozkładają dane z informacją nadmiarową, żeby pojemność nie spadała o połowę. RAID 10 łączy lustro i rozłożenie. Wybór zależy od liczby dysków i od tego, czy bolą Was minuty odbudowy, czy cena terabajta.
Odbudowa po wymianie dysku trwa godziny albo dni i w tym czasie macierz jest wolniejsza oraz, przy RAID 5, wrażliwa na drugą awarię. Duże dyski wydłużają to okno. Dlatego RAID 6, który znosi dwie awarie, pojawia się tam, gdzie odbudowa jednego dysku 16 TB trwa dłużej, niż firma chce ryzykować. To decyzja o przestoju, nie o „lepszym RAID-zie” w ogóle.
RAID nie jest backupem. Kontroler zapisuje na wszystkie dyski ten sam logiczny stan. Skasowanie katalogu, błąd programu i szyfrowanie są na macierzy natychmiast, na każdym dysku, który do niej należy. Ludzie słyszą „mamy RAID” i rezygnują z kopii. Potem okazuje się, że macierz zrobiła dokładnie to, do czego została kupiona: utrzymała uszkodzone dane w doskonałej dostępności.
Częsty błąd to dyski z jednej partii, które padają blisko siebie w trakcie odbudowy. Drugi błąd to brak dysku zapasowego na półce, gdy czas dostawy jest dłuższy niż okno, w którym firma może jechać bez nadmiarowości. Trzeci błąd to RAID sprzętowy bez eksportu konfiguracji. Po wymianie kontrolera dane są na dyskach, a nikt nie potrafi złożyć macierzy, bo karta zabrała opis ze sobą.
Na serwerze produkcyjnym RAID jest warstwą pod systemem, a kopia jest osobnym zadaniem opisanym przy backupie. Na NAS RAID jest zwykle wbudowany i łatwo uznać go za całą ochronę. Warto rozdzielić te dwa zdania już w ofercie, zanim klient usłyszy słowo „macierz” i uzna temat za zamknięty.
Przy wymianie dysku zapisujemy numer seryjny, datę i to, czy odbudowa doszła do końca. Niedokończona odbudowa, którą „zostawiliśmy na noc”, bywa rano przerwana przez restart albo przez drugi błąd odczytu. Wtedy macierz, która miała przeżyć jedną awarię, jest już w trakcie drugiej, a kopia sprzed tygodnia nagle staje się jedynym planem. Dlatego RAID i backup planujemy jako parę: macierz trzyma firmę przy życiu w ciągu dnia, kopia trzyma dane, gdy macierz skończy odbudowę błędem. Bez tej pary oferta „serwery z RAID” brzmi kompletnie i jest niekompletna. W dokumentacji serwera zostawiamy też typ RAID i liczbę dysków, bo po latach nikt nie pamięta, czy wolno wyjąć jeden dysk, czy dwa. Ten zapis jest krótszy niż tłumaczenie przestoju.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.