Konto lokalne jest użytkownikiem wpisanym w jeden komputer. Hasło sprawdza ten komputer, nie serwer firmy. Da się nim wejść, gdy nie ma sieci. Nie da się nim wejść do poczty, do dysku w innym biurze ani do drugiego laptopa. Gdy człowiek odchodzi, wyłączenie jego poczty nie rusza konta lokalnego. Zostaje na maszynie, z plikami na pulpicie, dopóki ktoś tego konta nie usunie albo nie zmieni hasła na miejscu.
Konto firmowe jest w katalogu: lokalnie w Active Directory albo w chmurze w Entra ID. Jedno wyłączenie zamyka logowanie na komputerach, które tego katalogu słuchają, i idzie w parze ze skrzynką. Dlatego firma powyżej kilku stanowisk nie buduje pracy na kontach lokalnych. Zostawia je jako wyjątek: stanowisko przy maszynie, które nie może zależeć od sieci, albo konto technika do awarii, schowane i nieużywane na co dzień.
Hasło lokalne, które zna trzy osoby na zmianie, nie jest kontem zmiany. Jest hasłem w przestrzeni. Po odejściu jednej osoby hasło zostaje, bo dwie pozostałe „muszą się dostać”. Zmiana hasła na wspólnym koncie boli wszystkich naraz i dlatego nikt jej nie robi. Imienne konto boli jedną osobę i właśnie dlatego da się je zdjąć w dniu końca umowy.
Pliki na pulpicie konta lokalnego nie są w kopii firmowej, dopóki ktoś tego pulpitu nie włączy do kopii. Ludzie trzymają tam jedyną wersję oferty. Przy awarii dysku oferty nie ma. Przy odejściu oferta jest, ale na koncie, do którego nowe hasło trzeba ustawić przy biurku. Katalog firmowy albo chmura znosi ten problem wcześniej, nie w dniu pożegnania.
Częsty błąd to konto lokalne o nazwie „user” bez hasła, bo „tak szybciej się włącza”. Drugi błąd to konto administratora lokalnego używane do codziennej pracy: każdy program, także ten z maila, wstaje z pełnią praw. Trzeci błąd to przekonanie, że skoro poczta jest w Microsoft 365, to komputer też jest zabezpieczony. Poczta tak. Pulpit z kontem bez hasła nie.
Czym katalog firmowy różni się od konta na jednym pececie, rozwijamy w hasłach o Active Directory i o Entra ID. Jak zdejmować konto w chmurze razem ze skrzynką, jest na stronie Microsoft 365. Słownik pilnuje granicy, którą widać przy każdym odejściu: konto lokalne zostaje na komputerze, konto firmowe da się zgasić raz. Jeśli nie umiecie pokazać, które z nich ma dana osoba, odejście będzie niepełne. Przy odbiorze sprzętu po odejściu sprawdzamy konta lokalne, nie tylko pocztę. Pulpit, hasło puste, konto „user”. To zajmuje kilka minut przy biurku i domyka to, czego katalog firmowy nie widzi. Bez tego kroku komputer wraca do obiegu z cudzymi plikami i z drzwiami bez klucza.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.