Automatyzacja w Jira Cloud jest regułą: gdy stanie się coś w przestrzeni, Jira zrobi następny krok bez człowieka. Typowy przykład to element pracy, który po przejściu na status „gotowe” dopisuje komentarz, ustawia osobę albo zakłada kolejny element. Dokumentacja liczy uruchomienia reguł, nie liczbę reguł zapisanych na liście. Sto reguł, które nigdy nie ruszają, nic nie kosztują. Jedna reguła odpalana przy każdym mailu zjada limit.
Na planie Free limit to 100 uruchomień na miesiąc na całą witrynę, nie na zespół i nie na przestrzeń. Sto pierwszych spraw w miesiącu dostanie automatyczny komentarz. Sto pierwsza zostanie bez niego i nikt nie dostanie błędu w momencie, w którym na to liczył. Na planach płatnych limit jest wyższy. Ile dokładnie, bierzemy z tabeli planu w dniu wyceny, bo te progi Atlassian zmienia. Nie wpisujemy tu liczby, której nie ma na stronie Free.
Reguła nie zastępuje portalu ani uprawnienia. Może przestawić status i powiadomić człowieka. Nie doda go do grupy w Microsoft 365 i nie odbierze mu dysku. Tam, gdzie po akceptacji ma się zmienić dostęp, zostawiamy osobny krok. Inaczej ludzie widzą w Jirze „zamknięte”, a konto dalej działa. To jest najczęstszy rozjazd między tablicą a tym, co naprawdę jest w katalogu.
Reguły warto zacząć od jednej kolejki i jednego zdarzenia. Na przykład: nowe zgłoszenie z portalu bez osoby przypisanej dostaje dyżurnego. Albo: element bez ruchu od pięciu dni dostaje komentarz do autora. Reguła, która rusza na każdej zmianie pola w każdej przestrzeni, na Free kończy się przed połową miesiąca. Potem zespół wraca do ręcznego przeklejania i mówi, że automatyzacja „nie działa”.
Częsty błąd to reguła bez właściciela. Ktoś ją włączył na warsztacie i odszedł. Zostaje pętla, która co godzinę dopisuje komentarz, aż skończy się limit albo ktoś wyłączy całą automatyzację ze strachu. Drugi błąd to dublowanie tej samej reguły w dwudziestu przestrzeniach team-managed. Trzeci błąd to liczenie, że automatyzacja Jiry zastąpi integrację z programem, który nie ma zdarzenia w Jirze. Do tego jest osobne spięcie, nie kolejna reguła.
Które reguły mają sens przy starcie, ustalamy przy wdrożeniu Atlassiana. Gdy przepływ wychodzi poza Jirę, do poczty, arkusza albo programu handlowego, opisujemy to przy automatyzacji procesów i, gdy dane mają zostać u Was, przy n8n. Jedna reguła, którą da się wyłączyć w minutę, jest lepsza niż dziesięć, których nikt nie umie przeczytać. Po każdym miesiącu sprawdzamy, ile uruchomień zjadł limit, zanim reguła zgaśnie w połowie kolejki. Licznik jest na witrynę, więc jedna głośna przestrzeń potrafi zgasić reguły pozostałych.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.