Aktualizacja Windows jest poprawką systemu, nie nową wersją dla kaprysu. Microsoft wydaje je w cyklu miesięcznym, a między cyklami dochodzą łatki pilne, gdy dziura jest już używana. Komputer, który nie był aktualizowany od kwartału, ma błędy opisane publicznie. To nie jest teoria z regulaminu. To jest lista, którą da się przeczytać bez włamywania się dokądkolwiek, i dlatego odkładanie „bo przeszkadza” ma termin, nie jest stylem pracy.
Poprawka często chce restartu. W biurze restart w środku dnia zamyka ludziom program. Dlatego okno ustala się rano albo po godzinach, a nie wyłącza się aktualizacji na stałe. Wyłączenie na jednym komputerze „bo księgowa ma zamknięcie miesiąca” zostaje na tym komputerze na lata, jeśli nikt nie wróci do ustawienia. Zamknięcie miesiąca trwa dni. Dziura zostaje.
Aktualizacja programu branżowego to nie jest aktualizacja Windows. Tamta bywa płatna, wymaga okna i zgody producenta programu. Mieszanie obu w jednym zdaniu „nie róbcie aktualizacji” zatrzymuje też łatki systemu. Umawiamy, którego programu nie ruszamy w danym tygodniu. System operacyjny i tak dostaje swoje, w oknie, które program przeżyje.
W firmie z wieloma komputerami łatki idą z jednego miejsca, a nie z nadziei, że każdy kliknie „przypomnij jutro”. Inaczej połowa biura jest na wczorajszym systemie, a połowa odkłada od wiosny. Przy odejściu komputera i przy nowym laptopie sprawdzamy datę ostatnich poprawek tak samo jak to, czy da się zalogować. Komputer bez łat z tego roku nie jest „sprawdzony”, nawet jeśli poczta działa.
Częsty błąd to zamykanie okna aktualizacji codziennie przez miesiąc i zdziwienie, że w piątek system robi duży restart przed prezentacją. Drugi błąd to traktowanie komunikatu jak reklamy. Trzeci błąd to aktualizacja w trakcie zamknięcia roku, bez kopii, „bo i tak wyskoczyło”. Przed większą łatą na serwerze jest kopia. Na laptopie jest przynajmniej świadomość, że restart potrwa dłużej niż minutę.
Jak to siada w polityce bezpieczeństwa firmy, jest na stronie bezpieczeństwa. Jak pilnujemy serwerów, żeby łatka nie weszła w środku produkcji, jest przy administracji. Zgłoszenie „komputer sam się restartuje” idzie przez helpdesk i często jest właśnie odkładaną aktualizacją, a nie awarią dysku. Słownik zostawia termin: miesiąc to rytm, kwartał bez łat to dług, nie oszczędność czasu. Na serwerze łatka wchodzi po kopii i w oknie, które ktoś z firmy podpisał. Na laptopie wystarcza tydzień, w którym system może się zrestartować po godzinach. Komputery, które odkładają łatki bez końca, wypisujemy z nazwy. Lista „odkładamy” bez daty końca jest listą maszyn, które zostawiliśmy z dziurą. Lista odroczeń bez daty końca nie jest planem. Jest rezygnacją z łatki.
30 minut rozmowy o tym, co masz i co przeszkadza w pracy. W ciągu 1 dnia roboczego dostajesz listę ryzyk na jednej stronie i zostaje ona u Ciebie, także jeśli nie pójdziemy dalej razem. Jeśli Twoja sprawa nie jest dla nas, powiemy to od razu i wskażemy kogoś innego.
2019-2026 Interactive Workspace Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.