Czy w Waszej firmie wciąż działają serwery dobrane do potrzeb sprzed pięciu, a może nawet ośmiu lat? To jedno z tych pytań, które bardzo łatwo zignorować. Skoro wszystko „jakoś działa”, to po co cokolwiek ruszać? Problem w tym, że firma sprzed kilku lat i firma dzisiaj to często dwa zupełnie różne organizmy. Zmienia się liczba pracowników, pojawiają się nowe systemy, wchodzi praca hybrydowa, rośnie liczba integracji z klientami i dostawcami, a wymagania dotyczące bezpieczeństwa, audytów, RODO i regulacji branżowych są znacznie wyższe niż kiedyś. To wszystko sprawia, że infrastruktura IT, która kiedyś była „w sam raz”, dziś może być zarówno wąskim gardłem, jak i źródłem niepotrzebnych kosztów oraz ryzyka.
Serwery dobierane kilka lat temu były projektowane pod konkretną liczbę użytkowników, aplikacji i określone obciążenie. Od tego czasu firma mogła znacząco urosnąć, procesy mogły się zmienić, część systemów mogła zostać przeniesiona do chmury, a w międzyczasie pojawiły się nowe wymagania bezpieczeństwa. W efekcie może się okazać, że z jednej strony przepłacacie za zbyt rozbudowaną infrastrukturę, której już nie wykorzystujecie, a z drugiej – ryzykujecie stabilność i bezpieczeństwo, bo część kluczowych elementów pracuje dziś na granicy wydolności. Dlatego pierwszym krokiem powinna być uczciwa odpowiedź na proste pytanie: czy nasza firma jest dziś taka sama jak pięć–osiem lat temu? Jeśli nie, to znaczy, że infrastruktura IT również powinna się zmienić.
Drugie ważne zagadnienie to realny koszt chmury. Przez lata narosło wokół niej wiele mitów, z których najpopularniejszy brzmi: „w chmurze zawsze jest taniej”. Tymczasem chmura jest świetnym narzędziem, ale nie jest magicznie tańsza z definicji. Szczególnie wtedy, gdy przez kilka lat dokładamy kolejne usługi, licencje i subskrypcje, rzadko robiąc porządny przegląd tego, z czego faktycznie korzystamy. W pewnym momencie warto zadać sobie pytanie, ile łącznie miesięcznie wydajemy na wszystkie usługi chmurowe: od poczty i współdzielenia plików, przez backup, aż po różne aplikacje SaaS. Dopiero mając pełny obraz, można zastanowić się, które z tych usług są naprawdę krytyczne, a które po prostu „kiedyś włączyliśmy i tak zostały”.
To otwiera drogę do kolejnego kroku: porównania, jak wyglądałby koszt, gdyby część z tych usług zastąpić rozwiązaniami utrzymywanymi lokalnie lub w modelu hybrydowym. Dopiero wtedy można rzetelnie policzyć, w ile miesięcy zwróci się inwestycja w lokalną infrastrukturę – serwery, macierze, backup – zamiast co miesiąc płacić rosnące abonamenty. W wielu przypadkach chmura rzeczywiście jest najlepszym wyborem, ale wcale nie musi tak być zawsze. Kluczowe jest, aby decyzja była policzona, a nie podjęta tylko dlatego, że „wszyscy tak robią”.
Równolegle w ostatnich latach dramatycznie rozwinął się świat cyberzagrożeń. Dziś atakujący nie są już pojedynczymi „hakerami w kapturze”, ale często korzystają z gotowych zestawów narzędzi sprzedawanych w modelu usługowym, zautomatyzowanych skanerów luk, zaawansowanych kampanii phishingowych i oprogramowania, które po udanym włamaniu potrafi automatycznie rozprzestrzeniać się po całej sieci firmowej. W takim środowisku brak odpowiedniej segmentacji sieci, dobrze zaprojektowanych i regularnie testowanych kopii zapasowych oraz sprawdzonych procedur odtwarzania po awarii oznacza jedno: jeden skuteczny atak może kosztować firmę lata pracy.
Utrata dokumentów, projektów, całego archiwum, a w skrajnych przypadkach nawet ciągłości działania firmy – to już nie jest scenariusz science fiction. To codzienność wielu przedsiębiorstw, które dopiero po incydencie zaczynają interesować się tym, jak naprawdę wyglądało ich bezpieczeństwo. Niestety, wtedy jest już zwykle za późno na spokojną, przemyślaną optymalizację – zostaje gaszenie pożaru.
Jeżeli nie znasz odpowiedzi na pytania o aktualność swojej infrastruktury, realny koszt chmury czy poziom zabezpieczenia danych, to dobry moment, żeby spojrzeć na IT jak na inwestycję, a nie tylko koszt. W praktyce oznacza to analizę takich wskaźników jak TCO (Total Cost of Ownership), czyli całkowity koszt posiadania infrastruktury – uwzględniający sprzęt, licencje, serwis, energię, chłodzenie oraz czas pracy zespołu – oraz ROI (Return on Investment), czyli potencjalny zwrot z inwestycji w modernizację, migrację z chmury lub do chmury, czy zmianę architektury.
Dobrze policzone TCO i ROI pozwalają odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań: co naprawdę się opłaca, w jakim horyzoncie czasowym i przy jakim poziomie ryzyka. Często okazuje się, że firma albo przepłaca za chmurę, z której nie korzysta w pełni, albo utrzymuje przestarzałą infrastrukturę lokalną, która generuje ukryte koszty w postaci awarii, przestojów i ciągłych „łatek na szybko”. Zdarza się też, że występują oba te problemy jednocześnie.
Nie każdy właściciel firmy, dyrektor finansowy czy menedżer operacyjny musi znać szczegóły konfiguracji serwerów, macierzy czy sieci. Warto jednak, by potrafił odpowiedzieć na kilka prostych, ale fundamentalnych pytań: czy nasza infrastruktura IT jest dopasowana do firmy, którą jesteśmy dzisiaj, a nie do tej sprzed lat? Czy wiemy, ile naprawdę kosztuje nas chmura i nasze lokalne IT? Czy mamy dane zabezpieczone w taki sposób, by jeden incydent nie zatrzymał całej organizacji?
Jeżeli na którekolwiek z tych pytań nie potrafisz odpowiedzieć z pełnym przekonaniem, to znak, że warto porozmawiać. Możemy pomóc przeanalizować całkowity koszt posiadania obecnej infrastruktury, policzyć potencjalny zwrot z inwestycji w różne scenariusze (chmura, lokalnie, model hybrydowy), ocenić poziom ryzyka oraz zaprojektować rozwiązanie dopasowane do realnych potrzeb firmy – zamiast ślepo podążać za modą.
Zamiast zgadywać, lepiej oprzeć decyzje o IT na liczbach i faktach. To zwykle pierwszy krok do tego, by infrastruktura przestała być źródłem stresu i nieprzewidywalnych wydatków, a stała się realnym wsparciem dla rozwoju biznesu.
